Test
Modern Women | Zbiorcza recenzja - sera z Timeless i The Ordinary
Portal dla nowoczesnych kobiet
pielęgnacja, kosmetyki, recenzja, porady, jak używać, cera, skóra, przeciwzmaszkowy, antyoksydanty, witamina c, peptydy, kwasy, AHA, BHA, kwas hialuronowy, retinol, retinoidy
23584
post-template-default,single,single-post,postid-23584,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,side_menu_slide_with_content,width_370,qode-theme-ver-7.7,wpb-js-composer js-comp-ver-5.6,vc_responsive

14 Kwi Zbiorcza recenzja – sera z Timeless i The Ordinary

Witamina C, peptydy, retinoidy, kwasy AHA i BHA

Wszystkie cztery, opisane poniżej produkty już mi się skończyły, więc to najlepszy moment, żeby napisać ich recenzję. Bardzo lubię stosować sera w pielęgnacji twarzy, ponieważ (zazwyczaj) szybko widzę efekty ich działania. Wybieram produkty o prostych składach i konkretnym działaniu, dzięki temu wiem czego oczekiwać i widzę czy serum pozytywnie wpływa na skórę. Mam swoich ulubieńców, ale lubię też testować nowe kosmetyki. Dlatego mam nadzieję, że podzielicie się ze mną sprawdzonymi produktami w komentarzach albo w mailach!

Mój hit i ulubieniec, który na stałe zagościł w mojej szafce. Trudno mi nawet policzyć, którego opakowania teraz używam. Gdy kończy się jedno, zamawiam następne. Serum z Timeless ma lekką, nieklejącą konsystencję, która dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Gdy zaczęłam go używać, pierwsze efekty zauważyłam już po 3 dniach! 

Produkt zawiera 20% witaminy C i witaminę E, dzięki temu połączeniu działają na skórę jeszcze lepiej. W składzie znajduje się również kwas ferulowy, który obniża pH kosmetyku i działa antyoksydacyjnie. Serum zawiera także nawilżający kwas hialuronowy i kojący pantenol. 

Serum działa rozjaśniająco, wyrównuje koloryt skóry, działa antyoksydacyjnie i przeciwzmarszczkowo. Po jego użyciu skóra jest gładka, napięta (w tym dobry znaczeniu) i odzyskuje zdrowy blask. Na początku używania, możecie odczuwać szczypanie i mrowienie. O ile nie jest mocne, to normalna reakcja skóry na witaminę C i niskie pH kosmetyku. 

To serum było moją zimową kuracją przeciwstarzeniową. Jesienią używałam kremu z retinolem (Pharmaceris, pureRETINOL 0.3), a później sięgnęłam po kosmetyk z The Ordinary.
Serum to właściwie lekka emulsja o mlecznym zabarwieniu. Zawiera dwie formuły retinoidów o łącznym stężeniu 2%. Retinoidy nie mają tak mocnego działania jak retinol, ale nie są tak bardzo, jak on, drażniące na skórę. I rzeczywiście nie zauważyłam żadnego podrażnienia w czasie kuracji. 

Działanie serum wg producenta: wygładza drobne zmarszczki, wyrównuje koloryt, rozjaśnia skórę, poprawia strukturę i gęstość naskórka, niweluje objawy fotostarzenia skóry, rozjaśnienia przebarwienia posłoneczne, hormonalne i pozapalne, wypłyca blizny potrądzikowe, poprawia nawilżenie skóry, zwiększa jędrność i elastyczność skóry, zwęża pory skóry i pomaga regulować produkcję łoju.

Z obietnic producenta mogę potwierdzić tylko, że skóra po jego użyciu jest miękka i nawilżona. Nie mam blizn ani przebarwień, a pozostałe działanie będzie (mam nadzieję) widoczne dopiero za parę lat.

Ale muszę przyznać, że nie kupie go ponownie. Nie dlatego, że źle działa. Dla wielu osób będzie to świetny produkt, ponieważ nie powoduje podrażnienia i łuszczenia, a skóra wygląda dobrze przez cały okres kuracji. Ja jednak wolę coś mocniejszego. Nie przeszkadza mi czerwona i łuszcząca się skóra, jeśli ma mi to zapewnić w przyszłości ładny jej wygląd. Dlatego jesienią sięgnę po kosmetyk z retinolem, a nie jego pochodną.

Uwaga: Retinol i jego pochodne stosujemy tylko jesienią i zimą w połączeniu z wysokimi filtrami SPF. 

Nie będę ukrywać, że uwielbiam ten produkt! Moja skóra jest wrażliwa, dlatego nie używam peelingów mechanicznych. Peelingi chemiczne i enzymatyczne działają bardzo dobrze, więc zrezygnowałam z szorowania swojej skóry ostrymi drobinkami. 

Peelingu używam raz w tygodniu. Skóra jest gładka, oczyszczona i pozbawiona suchych skórek. Stosuję go regularnie i widzę dużą różnicę – cera jest zdrowsza, jednolita i świetlista.
Dodatkowym plusem jest cena – około 30zł za 30ml. Nie jestem w stanie już policzyć ile buteleczek peelingu zużyłam. Żeby działał jeszcze lepiej, lekko zmodyfikowałam sposób jego użycia, o czym możecie przeczytać więcej w artykule: Krwawy peeling The Ordinary.

Puste opakowanie tego serum stoi w mojej szafie już od jakiegoś czasu. Gdy mi się skończyło, kupiłam tańsze serum peptydowe z The Ordinary “Buffet”, ale tym razem ta marka mnie zawiodła. Więc z przyjemnością wróciłam do ulubieńca z Timeless!

Serum zawiera Matrixyl 3000®, który jest silnym peptydem o działaniu przeciwzmarszczkowym oraz kwas hialuronowy i aloes. Po jego nałożeniu skóra jest gładka, przyjemnie napięta i nawilżona przez długi czas. Kosmetyk ma lekką, żelową formułę, łatwo się rozprowadza i szybko wchłania.
W tym momencie serum peptydowe stosuję na noc (na dzień używam serum z witaminą C), ale w czasie kuracji retinoidami, nakładałam je rano. Nawilżenie i ładny wygląd skóry utrzymywały się cały dzień. Serum bardzo dobrze sprawdza się pod makijaż. 

AUTOR
Czytaj dalej…
Brak komentarzy

Dodaj komentarz