Test
Modern Women | Czytelnia
Portal dla nowoczesnych kobiet
blog, portal, porady, lifestyle, jedzenie, kuchnia, gotowanie, moda, fashion, strój, zakupy, zdrowie, fit, sport, wydażenia, kosmetyki, uroda
16173
page-template,page-template-blog-vertical-loop,page-template-blog-vertical-loop-php,page,page-id-16173,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,side_menu_slide_with_content,width_370,qode-theme-ver-7.7,wpb-js-composer js-comp-ver-5.6,vc_responsive

Najlepszy peeling do ciała? – 4 recenzje i mój ulubieniec

Najlepszy peeling do ciała? – 4 recenzje i mój ulubieniec

Subiektywny ranking

Przez długi czas nie byłam fanką peelingów. Wolałam wyszorować się bardzo ostrą gąbką antycellulitową i “mieć z głowy”. Ale gdy zaczęłam zwracać większą uwagę na to, ile odpadów generuję, postanowiłam znaleźć alternatywę dla często wymienianej gąbki.
W czasie moich poszukiwań, okazało się, że moja niechęć do peelingów spowodowana była głównie tym, że nie trafiłam wcześniej na dobry produkt. Używałam żeli do mycia ze znikomą ilością granulek, musiałam się nieźle namachać, żeby poczuć je na skórze, a efekt był prawie żaden. Nie szukałam w odpowiedniej grupie produktów, więc nic dziwnego, że nie trafiłam na dobry kosmetyk.

Teraz wiem, że lubię peelingi ostre i mocno zdzierające, więc do moich ulubionych należą peeling kawowy i peelingi solne. Ten pierwszy robię samodzielnie, ale lubię też używać gotowych kosmetyków zawierających odżywcze oleje i granulki soli.
Ostatnio wypróbowałam cztery gotowe peelingi solne i znalazłam swój hit! Nie obeszło się niestety bez bubla… i to właśnie od niego zaczniemy, przechodząc od najgorszych do najlepszych. 

Ten produkt kupiłam w Naturze, gdy szukałam tańszego zamiennika mojego ulubieńca (o którym piszę poniżej). Skusiłam się na niego z kilku powodów, które już po pierwszym użyciu okazały się bzdurą.

Tropikalny zapach
Cóż… bardziej opisałabym go jako bardzo słodki, mdły i śmierdzący, kojarzący się raczej z płynem do mycia podłóg. 

Oleje w składzie
Olej z pestek winogron, ze słodkich migdałów, arganowy, pomarańczowy. Brzmi świetnie, jednak w tym produkcie ich połączenie dało efekt mazi, która zostaje na skórze i trudno ją zmyć nawet mydłem. Bardzo lubię, gdy po użyciu peelingu na skórze zostaje olejowy film i nie muszę już używać balsamu. W tym przypadku, jak wspomniałam, to raczej nieprzyjemna tłusta maź, do tego śmierdząca.

Zawartość soli
W olejowej bazie rzeczywiście znajdowała się sól, ale drobin było mało. Musiałam zużyć dużo produktu, żeby dobrze się wypeelingować, więc był bardzo niewydajny. 

SKŁADNIKI / INCI: Sodium Chloride, Vitis Vinifera Seed (Grape) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Argania Spinosa Nut (Argan) Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil, Parfum, Limonene*, Linalool*, Citral*, Citronellol*, Cumarin* | *składniki naturalnego pochodzenia występujące w olejkach eterycznych

Jako fanka balsamów i maseł Vianka (w artykule: Najlepszy balsam do ciała pisze o nich więcej) po peeling tej marki sięgnęłam niemal z pewnością, że się sprawdzi. To, że tak się nie stało, to częściowo moja wina, ponieważ jest to peeling cukrowy. Cukier jest mniej ostry niż sól i dużo szybciej od niej rozpuszcza się w czasie masażu. 

Jeśli lubicie delikatne peelingi, to jestem pewna, że polubicie ten z Vianka. Ma przepiękny czerwony kolor, ładny delikatny zapach i pozostawia na skórze przyjemną, lekką powłokę ochronną. Oprócz cukru, zawiera zmielone pestki malin, a olejek cynamonowy ma działanie ujędrniające i zapobiega powstawaniu cellulitu.

U mnie się nie do końca sprawdził, ponieważ w peelingach szukam czegoś innego. Ale znalazłam sposób, żeby zużyć go do końca i być zadowoloną. Przed każdym użyciem wsypywałam do opakowania dwie łyżki soli kuchennej i mieszałam z wierzchnią warstwą produktu. Taki “podrasowany” peeling sprawdził się świetnie! 

SKŁADNIKI / INCI: Glycine Soja Oil, Sucrose, Glyceryl Stearate, Rubus Idaeus Seed, Oenothera Biennis Oil, Cera Alba, Glyceryl Laurate, Tocopheryl Acetate, Cinnamomum Zeylanicum Bark Oil, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid, Ci 77491.

W skrócie – dobry peeling z małym “ale”.
Pierwsze, co rzuca się w oczy, to śliczny niebieski kolor peelingu uzyskany naturalnie, dzięki zawartości błękitnej glinki francuskiej. Do tego piękny zapach lawendy i cytryny, który otula nas w czasie masażu. To bardzo przyjemne doznanie.
Peeling zawiera sól morską i himalajską oraz olej kokosowy, masło shea, olej ze słodkich migdałów i wosk candelilla, które tworzą lekki i odżywczy, ochronny film na skórze. Dzięki niemu skóra długo pozostaje miękka i gładka. 

Skoro wszystko jest takie świetne, gdzie jest to “ale”?Dotyczy ono soli zastosowanej w peelingu. Około połowa granulek jest za duża i pod wpływem swojego ciężaru od razu odpada od skóry. Na dłoni zostaje drobna sól i możemy dobrze wypeelongować ciało. Jednak uważam, że to duże marnotrawstwo. Gdyby zastosowana sól była drobniej zmielona, peeling byłby bardziej wydajny i jeszcze przyjemniejszy w użyciu. 

SKŁADNIKI: Sól morska, olej kokosowy frakcjonowany, sól himalajska różowa, masło shea, olej ze słodkich migdałów, błękitna glinka francuska, gliceryna roślinna, wosk candelilla, olejek eteryczny lawendowy, witamina E, olejek eteryczny cytrynowy, linalool*, limonene*, citral*

I to jest właśnie mój HIT!
Ma najwyższą cenę w tym zestawieniu, ale też największą pojemność i jest najbardziej wydajny – jedno opakowanie wystarcza na dużą większą liczbę użyć niż w przypadku pozostałych produktów. Za każde użycie wychodzi podobny koszt, jak przy peelingu Vianka czy 4 szpaków. A działanie peelingu z Mokosh jest według mnie lepsze.
Kupując ten peeling wybieram wersję Melon z ogórkiem, ponieważ ta kompozycja zapachowa najbardziej do mnie przemawia – delikatna i świeża. Dostępne są jeszcze: Żurawina, Pomarańcza z cynamonem, Kawa z cynamonem

Aplikacja peelingu jest bardzo przyjemna, drobinki dobrze trzymają się powierzchni skóry, a sól świetnie usuwa martwy naskórek. Dzięki zawartości w kosmetyku masła shea oraz olei roślinnych: arganowego, jojoba, z wiesiołka i ze słodkich migdałów, na skórze zostaje przyjemny, ochronny film. Przy regularnym używaniu raz w tygodniu, zauważyłam dużą różnicę w kondycji mojej skóry. Jest gładsza, bardziej miękka, a jednocześnie jędrniejsza i wygląda zdrowiej. 

Składniki: Sól z Morza Martwego magnezowo-potasowa, Olej ze słodkich migdałów, Masło Shea, surowiec organiczny, Olej arganowy, surowiec organiczny, Estry z oleju jojoba, Bio olej z nasion ogórka,  Olej jojoba, surowiec organiczny, Gliceryna, surowiec pochodzenia roślinnego, Olej z wiesiołka, Naturalna witamina E, antyutleniacz, Olej z nasion słonecznika, Kompozycja zapachowa 

 

Używałam też masła do ciała z tej samej serii, ale moim zdaniem nie jest warte swojej ceny.
Jeśli chcesz poznać moje ulubione masło do ciała, zajrzyj do artykułu: Najlepszy balsam do ciała.

Jak używam peelingu:
  • wchodzę pod prysznic i myję ciało mydłem,
  • zakręcam wodę,
  • na wilgotną skórę nakładam peeling,
  • szybko i energicznie masuję kolejne partie ciała,
  • w między czasie dodatkowo zwilżam skórę wodą, żeby utrzymać lepszy poślisk kosmetyku,
  • po zakończonym masażu, zmywam peeling bardzo ciepłą wodą,
  • wycieram ciało oklepując się ręcznikiem (zamiast pocierać).
  • nie używam balsamu, czekam parę minut zanim założę ubranie
AUTOR
Czytaj dalej…
Przejdź do strony artykułu